2009-03-10 20:52:06
Dzień, w którym pękło niebo...
Mam przed sobą zaświadczenie lekarskie. Zespół Aspergera do różnicowania z autyzmem dziecięcym. 

Po prawie 2 latach ława przysięgłych ustaliła wyrok.
Winni zarzucanych im czynów. 

skomentuj (6)
2009-02-03 20:47:55
Nowe otwarcia
Codziennie mijam dziesiątki rodziców z małymi dziećmi. Uśmiechnięci, zadowoleni, zagadani ze swoimi maluchami. Lepią bałwany, wożą dzieciaki na sankach, odkopują przysypane huśtawki, kamią gołębie na rynku. 
Nie chcę im zazdrościć - na pewno mają masę swoich problemów, ale koniec końców szeroki uśmiech dziecka, dotyk ciepłej małej łapki, rozmowa z nieskrępowanym trzylatkiem, są w stanie migiem odsunąć na dugi koniec świata nawet najczarniejsze myśli i najgorsze kłopoty.

Siedzę w fotelu i patrzę, jak mój synuś, mamrocząc coś pod nosem, pochłania kolejną książeczkę o cyferkach. Mogłabym teraz wyjść z pokoju, wyjść z domu i wrócić wieczorem - pewnie nie zauważyłby mojej nieobecności. Leżałby sobie w tym samym miejscu na podłodze i pochłaniał po raz setny tę samą książeczkę o cyferkach, mamrocząc coś pod nosem.

Każdy poranek to nowe otwarcie. Czy to dziwne, że coraz częściej, gdy wieczorem kładę głowę na poduszce, modlę się, żeby dla mnie kolejnego już nie było...?

skomentuj (5)
2009-01-30 16:46:02
Ofensywa marazmu
Szukam sposobu na wszechogarniający marazm. Każdy dzień taki sam, każdy wieczór nie różni się zupełnie niczym od poprzednika. Park za oknem, który od pół oku tak dobrze wpływał na moje samopoczucie, śpi szay, nagi i pusty. Plac zabaw pod balkonem milczy, pokryty budną mazią, która jeszcze kilka godzin temu była śniegiem.

Wciąż usiłuję pogodzić się z wieloma rzeczami: z niepełnosprawnością Starszego Potwora, z urlopem wychowawczym, którego nigdy nie planowałam, z samotnością, na którą się skazałam, podejmując decyzję o przeprowadzce. Za dużo na moją jedną głowę... za dużo...

Czajniczek do zaparzania herbaty zaginął gdzieś przy przewożeniu gratów ze starego mieszkania. I jak mam teraz pocieszyć się przynajmniej na chwilę moją ulubioną zieloną...?

skomentuj (2)




dodaj zobacz

2009
marzec
luty
styczeń
2008
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec


Tu jestem bez przerwy
Zimorodki 2005
Towarzystwo Polsko-Irlandzkie

Niemal jak w lustrze...
Satinka

Ostry dyżur
ER
Morphiusz
Abnegat
Coniecodziennik
Dochtórkowe przemyślenia

Mamuśki
Gabrołek, Heniutek i Mama
Kasia i Jagódka
Kasia & Mateusz
Ozyrynio w towarzystwie Dorotki-Krewetki
Weroniczka z mamusią
Ppaskuda z Idusią
Małe tęsknoty + Majeczka i Adaś
Heino z potomstwem i futrzakami :-)
Wings z Marcinkiem
Kociubinska z Szymkiem i Jagodą
Babibu z Lenką i Adą

Czytam z zainteresowaniem
Sade - od zawsze
Moli prosto z Dublina
Katherine Spiegel
Zapiski Trzydziestki




ˆniedziela blog.pl da